Nie jestem ani geografem, ani archeologiem, ale podróżowałem w towarzystwie geografa i wcale nie narzekał, że w Petrze jest nudno.
Oczywiście jak ktoś W OGÓLE nie lubi zabytków to i Petra mu się nie będzie podobała. Ja uważam, że warto zapłacić taką kasę za bilet. W moim prywatnym rankingu atrakcji Jordanii (z tych które znam) Petra zajmuje trzecie miejsce.
Zdeterminowani zaczynają zwiedzanie bladym świtem, wtedy nie ma tłumów, które potem psują nastrój. Zorganizowane wycieczki i tak nie docierają dużo dalej niż te pocztówkowe budowle, a teren jest spory. Poza tym Petra to nie tylko nabatejskie ruiny, ale też wąwozy i skały, które geografa albo geologa powinny zainteresować. Można też zobaczyć trochę fauny np. niebieskie jaszczurki.
Jeśli ktoś śpi w guesthousie Valentine Inn to warto zapłacić za posiłek. Jest szwedzki stół, potrawy różne, zarówno wegetarianie jak i mięsożercy będą zadowoleni. Trzeba tylko zacząć jeść o odpowiedniej godzinie, na początku wieczerzy, bo potem już wybór mniejszy i niektóre potrawy chłodniejsze. Można się najeść po dziurki w nosie. W centrum miasta na pewno nie najemy się tak dobrze za takie pieniądze.
Wydaje mi się, że w Valentine można wykupić posiłek nawet jak tam nie śpimy, ale mogę się mylić.
Co do godzin wyjścia to nie doradzę, bo do 18.00 tam nie siedziałem.

