kasa na podroze - latwiej niz sie wydaje

Wszystkie posty które nie mieszcza sie w dostepnych kategoriach :)

Moderator: #Moderatorzy

kasa na podroze - latwiej niz sie wydaje

Postprzez magdabis » Cz kwi 03, 2008 5:24 am

Pomyslalam ze podziele sie z wami moimi doswiadczeniami z oszczedzania kasy na podroz. Ruszamy w grudniu na ponad rok i moi znajomi zawsze zadaja to samo pytania - ile to bedzie kosztowac i skad my na to bierzemy kase. Ponizej moja na to odpowiedz.

Po pierwsze trzeba byc absolutnie przekonanym, ze podroz to jest to czego sie chce. Jesli bedziesz sie wahac, jesli nie bedziesz pewny, ze twoj cel jest wart poswiecen, raczej marne sa twoje szanse na zebranie kasy. Wiecznie bedziesz znajdowac wymowki, zeby jednak kase wydac, a nie ja odlozyc. I w koncu bardzo szybko sam sobie wmowisz, ze nie stac cie na podrozowanie.

Po drugie, uswiadom sobie wartosc pieniadza. Kluczem do sukcesu w oszczedzaniu na podroz, to zrozumienie, ze 10zl kupi ci w wielu miejsach na swiecie o wiele wiecej niz w Polsce. Dlatego wazne, aby zrozumiec, ze kazdy, doslownie kazdy grosz sie liczy. Jesli wracasz pozno z imprezy I nie chce ci sie czekac na autobus wiec bierzesz taksowke to pomysl o tym, ze te 50zl ktore wlasnie masz wydac sfinansuja ci dzien czy dwa w Azji. Zacznij myslec w ten sposob a wyrzeczenia stana sie proste.

Ale teraz do rzeczy. Skad wziasc kase na dluga podroz? Moje doswiadczenie w tym zakresie mowi, ze sa na to dwa glowne sposoby; po pierwsze - zwiekszenie dochodzu, po drugie - zmniejszenie wydatkow. My przygotowujemy finanse na podroz o sierpnia zeszlego roku I ponizej kilka sprawdzonych przeze nas sposobow. O ile kazdy z nich samodzielnie nie skumuluje wielkich kwot, to polaczenie kilku z nich da juz bardzo dobre efekty.

1. maksymalizacja dochodu
-Poszukaj lepiej platnej pracy lub wywalcz podwyzke. To oczywiscie wymaga wysilku ale warto. Moj chlopak postraszyl swojego szefa, ze odchodzi z firmy I szef podwyzszyl mu pense o 20% !! Jesli uda ci sie dostac nowa lepiej platna prace lub wywalczyc podwyzke w obecnej pracy, wazne jest aby CALA nadwyzke odkladac na podroz.
-Zmien strategie oszczedzania z "zobacze ile mi zostanie na koniec miesiaca i to odloze" na "dzis dostalem wyplate, kwote X odkladam, a reszta musi mi straczyc do konca miesiaca". Kwota X powinna byc taka sama kazdego miesiaca. Niech cie nie kusi jej zmniejszac. Robimy tak co miesiac, czasem trzeba sie gimnastykowac, zeby straczylo na wszystko, ale dajemy rade, a stan konta rosnie :)
-Poszukaj dobrze oprocentowanego konta oszczednosciowego lub lokaty terminowej i cale oszczednosci tam wlasnie gromadz. Odlozenie kasy zajmie troche czasu wiec trzeba dac tym oszczednoscia rosnac dzieki odsetka.
-Sprzedaj to czego nie potrzebujesz. Nie ma chyba prostrzego sposobu na zdobycie kasy niz sprzedanie na ebay czy alegro tego czego nie potrzebujesz. I zanim powiesz, ze nie masz niczego co nadawaloby sie na sprzedaz rozejrzyj sie wokol. Mnie tez sie tak wydawalo i na poczatku sprzedawalam tylko ksiazki. Gdy sie jednak rozejrzalam okazalo sie, ze jest w domu sporo nigdy lub prawie nie noszonych ubran, prawie nowych sprzety AGD, narty, plyty, walizki itp. Sprzedaz zaledwie 40 przedmiotow na ebay przyniosla mi kwote $570!!!
-Poszukaj dodatkowego zrodla dochodu. Mozesz poszukac weekendowej pracy, albo dawac korepetycje. Albo wymyslec cos innego. W naszym przypadku od sierpnia zeszlego roku wynajmujemy wolny pokoj w naszym mieszkaniu studentom. Na poczatku bylo nam strasznie niekomfortowo miec w domu kogos obcego, ale bardzo szybko sie przyzwyczailismy (poza tym lokator I tak wiecznie jest poza domem albo siedzi w swoim pokoju). Dodatkowo motywowal nasz szybko rosnacy stan konta:)
-kazda 'niespodziewana' kase odkladaj - jaka kase mam na mysli? bonus w pracy, wygrana w totolotka czy jakies konkursy, pieniadze otrzymane w prezencie, niespodziewane oszczednosci (np. naprawa auta kosztowala 100zl mniej niz na nia planowales przeznaczyc) itp itd

2. Zmniejszenie wydatkow - tutaj oszczedzane kwoty sa mniejsze, ale jesli jest sie konsekwentnym to na przestrzeni roku czy dwoch mozna odlozyc sporo kasy
-Ksiazki zamiast kupowac wypozyczaj w bibliotece
-Gazety czytaj online zamiast codziennie kupowac wydanie. 2zl x 6 dni w ty = 12zl. 12zl x 52 tygodnie = 624zl. Pewnie moze sie wydawac ze to nie jest ogromna oszczednosc w skali roku ale jesli dodasz to do innych oszednosci to okaze sie ze mozna kilka tysiecy zaoszczedzic.
-Bierz do pracy przygotowany w domu lancz zamiast kupowac cos na miescie
-Unikaj taksowek
-Powstrzymaj sie od kupowania nowych sprzetow, mebli i ciuchow. Na serio da sie zyc bez kolejnej bluzki, czy najnowszego modelu komputera.


Jesli ktos ma inne sposoby na 'rozmnazanie' pieniedzy to mam nadzieje ze sie podzielicie :)
magdabis
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt gru 16, 2003 11:01 am
Lokalizacja: Sydney

Postprzez GeeRbiL » Pt kwi 04, 2008 1:46 pm

Podoba mi się twój poradnik.

Sam parę wymienionych metod stosuję od dawna i przynosi to skutki.
Jeśli komuś naprawdę zależy na podrózach to zawsze znajdzie jakiś sposób na zarobienie/oszczędzenie odpowiedniej kwoty. Możliwości zawsze są , wystarczy tylko pomyśleć.
GeeRbiL
 
Posty: 92
Dołączył(a): N sty 13, 2008 8:47 pm
Lokalizacja: Bytom

brawo !

Postprzez Sahara » Pn kwi 07, 2008 8:12 am

Zgdzam się w 100 % !!!!!!!!!! Dokładnie tak jest, że jak ktoś bardzo pragnie wyruszyc w podróż życia to jest w stanie uzbierać. Ja w październiuku też się wybieram :D :D :D :D
Sahara
 
Posty: 20
Dołączył(a): Cz sty 10, 2008 7:05 am

Postprzez magdabis » Wt kwi 08, 2008 12:55 am

ostatnio znalazlam cos takiego http://www.thecareerbreaksite.com/money/cash-maths.htm
co prawda kwoty sa podane w funtach, ale to nie jest istotne.
daje do myslenia co? ;)
magda
magdabis
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt gru 16, 2003 11:01 am
Lokalizacja: Sydney

ekstra

Postprzez Sahara » Wt kwi 08, 2008 5:01 am

fajne są te przeliczenia.
Ekstra.

Ja też sobie wszystko przeliczam, np. chcę sobie kupić czasopismo za 8 zł, ale potem przeliczę, że to 3,5 dolara, a za to mam już pół noclegu w Peru i nie kupuję.

Może to kogos śmieszyc ale to naprawdę daje efekty. I jeszcze robię codziennie spis wszystkich wydatków i pod koniec miesiąca oceniam czy kupowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy czy wydawałam pieniądze na bzdury. Robie postępy :D

Pozdrowienia :D
Sahara
 
Posty: 20
Dołączył(a): Cz sty 10, 2008 7:05 am

kasa na podróże

Postprzez au » Pn kwi 14, 2008 7:15 pm

Droga Magdo
BARDZO dziękuję za Twoją wypowiedź. Do Travelbitu bardzo często trafiają pytania typu skąd wziąść pieniądze na podróż, jak znaleźć sposora itp...
Wielokrotnie odpowiadałem i będę odpowiadał, że najważniejsza jest konsekwencja w dążeniu do realizacji a pieniądze ... mozna znaleźć w całkiem prosty sposób. Na codzień bowiem nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo je "wyrzucamy w błoto". Kiedyś wyliczyłem palaczowi - który narzekał, że też by podróżował ale go nie stać - ile mógłbym przejechac świata gdyby zamiast puszczać pieniądze z dymem, zainwestował je w podróżowanie. Nie chciał wierzyć ale spróbował i to ze znakomitym skutkiem.
W każdym razie sposób czy raczej droga, którą pokazałaś jest najprostsza i najbardziej skuteczna. Mówię to ja, osoba, która zaczęła zwiedzać świat kiedy zarabiało sie 15 USD miesięcznie.
Jeżeli pozwolisz, to Twoją wypowiedź właczę do tekstu nt finansowanie podróży w dziale Vademecum Globtrotera.
Jeszcze raz BARDZO dziękuję!!!!!!
Andrzej Urbanik
au
 
Posty: 31
Dołączył(a): Pn gru 18, 2006 8:56 pm

Postprzez graf74 » Pt maja 16, 2008 7:19 am

Co do punktu pt. maksymalizacja dochodu zgadzam się w pełnej rozciągłości. Wbrew pozorom zawsze są dodatkowe lub inne możliwości zarabiania pieniędzy. Natomiast nie kryję, że z pewną ambiwalencją podszedłem do postulatu nt. minimalizacji wydatków. I to nie dlatego, żebym był wielkim fanem wydawania pieniędzy na różne bzdury - jeżdżę na co dzień transportem miejskim, a ubrania kupuję głównie w second handach, i to nie tyle z powodów ekonomicznych, co poglądowych. Zgadzam się z tym, żeby nie wpadać w pułapkę marketingu kupowania coraz to nowych rzeczy (nie mam np. telewizora, nie podniecają mnie nowe gadżety elektroniczne, nie kupuję mebli). Niemniej jednak wydaje mi się, że nie powinno się popaść w przesadę. Dla mnie podróżowanie to tylko część życia, część szerszej postawy, nazwijmy to światopoglądowej. Przeżycia i emocje, jakich poszukuję w podróżowaniu, dają mi też inne rzeczy, np. kontakt ze sztuką i innymi ludźmi. Nie wyobrażam sobie oszczędzania na kinie, teatrze, książkach, spotkaniach z przyjaciółmi. A na to idzie znaczna część moich wydatków. Oczywiście mogę zrezygnować z chodzenia do kina i jeżdżenia na festiwale filmowe (karnet na Nowe Horyzonty np. ok. 250zł - parę ładnych dni w Azji), z czytania i kupowania książek (bo niestety nie wszystko jest w bibliotekach), z chodzenia na koncerty (The Cure - 140zł, Heineken Opener - 280zł itd.), z wychodzenia ze znajomymi (parędziesiąt złotych za wieczór, a ta nieszczęsna taksówka, jak się mieszka np. na warszawskiej pradze, to wybór nie tylko ekonomiczny, ale dyktowany zwykłym bezpieczeństwem), z kupowania płyt (pozostaje rezygnacja z muzyki, albo ściąganie pirackich mp3), tylko, że nie kryję, iż taki styl życia - nawet z perspektywą, że dzięki temu za jakiś tam czas pojadę we wspaniałą podróż - kojarzy mi się raczej z jałowym wegetowaniem, a nie aktywnym życiem. Jakie są tego konsekwencje? Ano takie - jako że nie jestem zbyt zamożny - że nie byłem na Antarktydzie, ani w Ameryce Południowej, ale jeżdżę na Bliski Wschód, do Północnej Afryki, byłego ZSRR, czyli w rejony, gdzie mogę dotrzeć tanio, a które notabene mnie interesują. Moje wyjazdy trwają zwykle około miesiąca, raz z powodu ograniczeń czasowych, dwa - właśnie finansowych. Na szczęście nie interesowało mnie nigdy sportowe podróżowanie w stylu "w 6 miesięcy dookoła świata" czy "trabantem z alaski na ziemię ognistą". Nie chcę negować propozycji, które zostały wyżej zaprezentowane. Dla wielu osób mogą okazać się przydatne i oczywiście merytorycznie są prawdziwe - zgadzam się, że w ten sposób można odłożyć pieniądze na podróż. Tylko nie jest to propozycja dla każdego. Ja uwielbiam podróżować, ale "życie podróżami" kosztem wszystkich innych przeżyć i zainteresowań (a tak może wyglądać skrajna forma zastosowania się do tych wskazówek) to już rodzaj desperacji. Pamiętajmy, że żyjemy tu i teraz, nie znając dnia ani godziny. Nie odbierajmy więc sobie radości i intensywności życia codziennego w imię tego, co planujemy w przyszłości. Oczywiście wiem, że wielu osobom takie rozwiązanie może pasować i mi nic do tego. Mówię tylko i wyłącznie w swoim imieniu, nie negując merytorycznej zasadności propozycji Magdy.
Pozdrawiam wszystkich
graf
graf74
 
Posty: 108
Dołączył(a): So cze 11, 2005 10:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto/ Warszawa

Postprzez magdabis » Pt maja 16, 2008 10:02 am

rozumiem Cie doskonale i w zasadzie sie zgadzam z tym co piszesz :) Piszac o sposobach na zmniejszenie wydatkow nie mialam na mysli podejscie pt. "rezygnuje z wszystkiego co sie da", tylko bardziej "jesli jestem fanem muzyki i kupuje co tydzien 2 plyty, to sprobuje sie ograniczyc i kupie 1 na tydzien, a kase ktora wydalbym na druga kase odloze".
calkowicie zgadzam sie ze rezygnacja ze wszystkich atrakcji w zyciu to nie jest opcja akceptowalna przez wiekszosc, w tym przeze mnie. np. nadal raz na 2-3 tyg wychodzimy na miasto cos zjesc. kiedys to bylo co tydzien, ale w imie celu wyzszego postanowilismy ze raz na 2-3tyg jest spokojnie do przezycia - nadal mamy troche przyjemnosci w zyciu a jednak troche szybciej zblizamy sie do celu.
Mnie osobiscie chodzi o to zeby znalezc jakis balans miedzy przyjemnosciami zycia codziennego, a celem czyli przygotowaniem zaplecza finansowego na podroz i start zycia na nowo po jej zakonczeniu.
magdabis
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt gru 16, 2003 11:01 am
Lokalizacja: Sydney

Postprzez Materio » So cze 21, 2008 7:19 pm

Dodam jeszcze od siebie, że dobrze dla kasy wyjazdowej jest mieć partnera, który też ma taką samą zajawkę. Dwie osoby same siebie pilnują i napędzają. Bycie singlem mi np. trochę przeszkadza w zbieraniu kasy BO mimo iż bardzo lubię gotować nie chce mi się dla samego siebie i często jem na szybko w mieście. Czasem zabijanie nudy kosztuje kasę a w parze łatwiej się tanio rozerwać. Jak uważacie ? w parze łatwiej czy singlersko ?

Pozdrawiam
Materio
 
Posty: 18
Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 5:01 pm
Lokalizacja: Toruń

Postprzez graf74 » Śr cze 25, 2008 6:37 pm

Na pewno w parze łatwiej, oczywiście zakładając, że dwie osoby mają podróżniczą fazę. Łatwiej choćby dlatego, że zarabiają dwie osoby, a podróżowanie w dwójkę jest tańsze (wszyscy podróżujący samotnie wiedzą, że w 90 proc. przypadków muszą za noclegi, przynajmniej hotelowe, płacić za 2 osoby lub, za 1,8 osoby w najlepszym przypadku). A to co piszesz np. o gotowaniu w domu itd. to też prawda. Mieszkając samemu, robię to rzadko i jem w mieście, niby nie są to wielkie kwoty, ale na pewno wychodzi to generalnie drożej.
Gorzej jak jest się w parze z kimś, kto nie lubi podróżować, ale takiego przypadku nie przerabiałem, więc się nie wypowiadam ;-)
graf74
 
Posty: 108
Dołączył(a): So cze 11, 2005 10:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto/ Warszawa

Re: kasa na podroze - latwiej niz sie wydaje

Postprzez Anka Olej » Wt wrz 16, 2008 11:46 pm

Hi, hi - a u nas za podroznicza swinke-skarbonke to ja odpowiadam :)
ale skutecznie - za chwile udaje sie ruszyc do Namibii !!!
a sponsorzy to moi drodzy mit - no chyba ze sie ma znajomego dyrektora co to z nadwyzek da kase.
Ja to przerobilam dokladnie i zaprawde powiadam wam: tylko wlasne pieniadze daja wam gwarancje wyruszenia w podroz
reszta jest mirazem
poza swinka skarbonka :)
anka

a ja jeszcze sobie czasami przeliczam: babska gazeta za 8 zl = kilka szczepionek UNICEF
bez fanatyzmu, ale czasem to dobrze pomaga w hamowaniu rozpasanego konspumpcjonizmu...
Anka Olej
 
Posty: 139
Dołączył(a): Pt gru 15, 2006 5:25 pm

Re: kasa na podroze - latwiej niz sie wydaje

Postprzez meczko » N wrz 21, 2008 12:26 pm

Dopiero teraz znalazłem ten wątek i widzę, że rozwinęła się bardzo ciekawa dyskusja. Moje 3 grosze co do minimalizacji wydatków - od jakiegoś czasu odpuszcza mnie tendencja do kombinowania jak by tu zaoszczędzić kilka groszy w czasie wyjazdu, bo okazuje się, że o wiele efektywniej można zaoszczędzić w domu. Zamiast głowić się jak zaoszczędzić 50 rupii w Indiach lepiej w Polsce porównywalnym wysiłkiem zaoszczędzić 50 zł (czyli 1000 rupii).
No i druga rzecz - czasem łatwiej jest zarobić dodatkowe 100 zł niż zaoszczędzić 10 zł i w takiej sytuacji nie warto sobie zawracać głowy zaoszczędzeniem tych 10:-)

A co do głosów niepodróżujących znajomych typu "skąd Wy macie na to pieniądze?" - większość ludzi patrzy na podróżowanie przez pryzmat cen z katalogów biur podróży, które przy egzotycznych podróżach są rzędu 8.000 zł za dwa tygodnie w Chinach. Szczerze się dziwią dowiadując się, że w Chinach można spędzić 6 tygodni za dużo mniejsze pieniądze, a ponad miesięczny urlop w Indiach kosztował mniej niż ich dwutygodniowy zorganizowany przez biuro urlop w Chorwacji.
meczko
 
Posty: 1073
Dołączył(a): Pn wrz 01, 2003 10:20 am
Lokalizacja: Kraków

Re: kasa na podroze - latwiej niz sie wydaje

Postprzez Aetius » So wrz 27, 2008 12:39 pm

zgadzam się z wszystkim co powyższe w całej rozciągłości :)
podróżowanie jawi się zwykłym niezorientowanym śmiertelnikom jako koszmarnie drogi kaprys. mój ojciec kiedy usłyszał że chcę jechać do Tajlandii powiedział że nie do mi kilkunastu (!) tysięcy złotych na jakieś moje fanaberie. jak mu powiedziałem że dwumiesięczny wyjazd jestem w stanie zamknąć w 6-7 tysiącach to nie uwierzył oczywiście :P :)

co do oszczędzania to doszedłem do tych samych wniosków co założyciel tematu. każda extra kasa idzie do nieruszalnej puli na wyjazd. szukam uczniów na korepetycje i szukam jakiejś pracy na stałe na czas studiów. bez tego wszystkiego i tak udało mi się zaoszczędzić przez 3,5 m-ca 2000zł.
najważniejsze jest samozapracie i przekonanie co do chęci wyjazdu. Ja zakochałem się w Tajlandii i jest to tak mocny motywator że o ile kiedyś trudno było mi oszczędzić większą sumę tak teraz odpuszczam niepotrzebne wydatki tylko po to żeby mieć na wyprawę.
Tak jak ktoś napisał: kupując kebab pomyśl że wydajesz tyle samo co za nocleg w bambusowym domku 10 metrów od morza ;) mi to wystarcza :P
http://www.aetius.geoblog.pl

"Jeśli raz posmakowałeś latania, będziesz już zawsze chodził z oczami utkwionymi w niebo; bo tam byłeś i zawsze będziesz chciał tam wrócić" - Leonardo Da Vinci

Obrazek

Obrazek
Aetius
 
Posty: 424
Dołączył(a): Śr wrz 24, 2008 11:45 am

Re: kasa na podroze - latwiej niz sie wydaje

Postprzez Anne_Marie » Pn paź 27, 2008 5:53 pm

Rzeczywiście bardzo dobre rady i ciekawe wypowiedzi. A pierwsza rada jest najprawdziwszym i najskuteczniejszym kluczem do sukcesu: BĄDŹ PRZEKONANY ŻE NAPRAWDĘ CHCESZ TAM JECHAĆ, to naprawdę pojedziesz:) Kasa też wtedy tak jakby łatwiej będzie możliwa do zdobycia.
"Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu."
Anne_Marie
 
Posty: 5
Dołączył(a): So paź 25, 2008 3:41 pm

Re: kasa na podroze - latwiej niz sie wydaje

Postprzez Crazy Mary » Pn cze 22, 2009 11:06 am

My odkładamy jeszcze na wyjazdy z oszczędności na:
- segregacji odpadów (40zł. miesięcznie spadły opłaty jak zaczęliśmy segregować)
- oszczędzanie prądu (ok 30zł.)
- "samochód tylko w weekend" (rachunek jest prosty: benzyna - karta miejska - książki do czytania w pociągu = ok 200zł. miesięcznie)

oprócz tego oczywiście odkładamy ekstra kasę, stałą kwotę na początku miesiąca i to co zostanie na koniec (czasem zostaje :-)
pozdrawiam :-)
mary
Crazy Mary
 
Posty: 63
Dołączył(a): Pn cze 22, 2009 10:36 am


Powrót do Inne

Travelbit on Facebook