Po pierwsze trzeba byc absolutnie przekonanym, ze podroz to jest to czego sie chce. Jesli bedziesz sie wahac, jesli nie bedziesz pewny, ze twoj cel jest wart poswiecen, raczej marne sa twoje szanse na zebranie kasy. Wiecznie bedziesz znajdowac wymowki, zeby jednak kase wydac, a nie ja odlozyc. I w koncu bardzo szybko sam sobie wmowisz, ze nie stac cie na podrozowanie.
Po drugie, uswiadom sobie wartosc pieniadza. Kluczem do sukcesu w oszczedzaniu na podroz, to zrozumienie, ze 10zl kupi ci w wielu miejsach na swiecie o wiele wiecej niz w Polsce. Dlatego wazne, aby zrozumiec, ze kazdy, doslownie kazdy grosz sie liczy. Jesli wracasz pozno z imprezy I nie chce ci sie czekac na autobus wiec bierzesz taksowke to pomysl o tym, ze te 50zl ktore wlasnie masz wydac sfinansuja ci dzien czy dwa w Azji. Zacznij myslec w ten sposob a wyrzeczenia stana sie proste.
Ale teraz do rzeczy. Skad wziasc kase na dluga podroz? Moje doswiadczenie w tym zakresie mowi, ze sa na to dwa glowne sposoby; po pierwsze - zwiekszenie dochodzu, po drugie - zmniejszenie wydatkow. My przygotowujemy finanse na podroz o sierpnia zeszlego roku I ponizej kilka sprawdzonych przeze nas sposobow. O ile kazdy z nich samodzielnie nie skumuluje wielkich kwot, to polaczenie kilku z nich da juz bardzo dobre efekty.
1. maksymalizacja dochodu
-Poszukaj lepiej platnej pracy lub wywalcz podwyzke. To oczywiscie wymaga wysilku ale warto. Moj chlopak postraszyl swojego szefa, ze odchodzi z firmy I szef podwyzszyl mu pense o 20% !! Jesli uda ci sie dostac nowa lepiej platna prace lub wywalczyc podwyzke w obecnej pracy, wazne jest aby CALA nadwyzke odkladac na podroz.
-Zmien strategie oszczedzania z "zobacze ile mi zostanie na koniec miesiaca i to odloze" na "dzis dostalem wyplate, kwote X odkladam, a reszta musi mi straczyc do konca miesiaca". Kwota X powinna byc taka sama kazdego miesiaca. Niech cie nie kusi jej zmniejszac. Robimy tak co miesiac, czasem trzeba sie gimnastykowac, zeby straczylo na wszystko, ale dajemy rade, a stan konta rosnie
-Poszukaj dobrze oprocentowanego konta oszczednosciowego lub lokaty terminowej i cale oszczednosci tam wlasnie gromadz. Odlozenie kasy zajmie troche czasu wiec trzeba dac tym oszczednoscia rosnac dzieki odsetka.
-Sprzedaj to czego nie potrzebujesz. Nie ma chyba prostrzego sposobu na zdobycie kasy niz sprzedanie na ebay czy alegro tego czego nie potrzebujesz. I zanim powiesz, ze nie masz niczego co nadawaloby sie na sprzedaz rozejrzyj sie wokol. Mnie tez sie tak wydawalo i na poczatku sprzedawalam tylko ksiazki. Gdy sie jednak rozejrzalam okazalo sie, ze jest w domu sporo nigdy lub prawie nie noszonych ubran, prawie nowych sprzety AGD, narty, plyty, walizki itp. Sprzedaz zaledwie 40 przedmiotow na ebay przyniosla mi kwote $570!!!
-Poszukaj dodatkowego zrodla dochodu. Mozesz poszukac weekendowej pracy, albo dawac korepetycje. Albo wymyslec cos innego. W naszym przypadku od sierpnia zeszlego roku wynajmujemy wolny pokoj w naszym mieszkaniu studentom. Na poczatku bylo nam strasznie niekomfortowo miec w domu kogos obcego, ale bardzo szybko sie przyzwyczailismy (poza tym lokator I tak wiecznie jest poza domem albo siedzi w swoim pokoju). Dodatkowo motywowal nasz szybko rosnacy stan konta:)
-kazda 'niespodziewana' kase odkladaj - jaka kase mam na mysli? bonus w pracy, wygrana w totolotka czy jakies konkursy, pieniadze otrzymane w prezencie, niespodziewane oszczednosci (np. naprawa auta kosztowala 100zl mniej niz na nia planowales przeznaczyc) itp itd
2. Zmniejszenie wydatkow - tutaj oszczedzane kwoty sa mniejsze, ale jesli jest sie konsekwentnym to na przestrzeni roku czy dwoch mozna odlozyc sporo kasy
-Ksiazki zamiast kupowac wypozyczaj w bibliotece
-Gazety czytaj online zamiast codziennie kupowac wydanie. 2zl x 6 dni w ty = 12zl. 12zl x 52 tygodnie = 624zl. Pewnie moze sie wydawac ze to nie jest ogromna oszczednosc w skali roku ale jesli dodasz to do innych oszednosci to okaze sie ze mozna kilka tysiecy zaoszczedzic.
-Bierz do pracy przygotowany w domu lancz zamiast kupowac cos na miescie
-Unikaj taksowek
-Powstrzymaj sie od kupowania nowych sprzetow, mebli i ciuchow. Na serio da sie zyc bez kolejnej bluzki, czy najnowszego modelu komputera.
Jesli ktos ma inne sposoby na 'rozmnazanie' pieniedzy to mam nadzieje ze sie podzielicie
